Rodzicu pomagaj, nie przeszkadzaj!

23-10-2018, 20:39 Porady dla dziecka i rodzica

Jak to mawiał Oscar Wilde ‘’Dzieci to najpiękniejszy kwiat’. O kwiat ten rodzice dbają i pielęgnują tak, aby rozkwitał i dawał im dużo radości oraz dumy. Często jednak rodzicielska miłość przysłania nam wszystko inne i prowadzi do nadopiekuńczości, trzymając się tych porównań podlewamy nasze kwiatki za często, co niekoniecznie może dawać dobre rezultaty w rozwoju naszej pociechy. Szczególnie zauważalne jest to w przypadku rodziców, których dzieci uprawiają sport. Presja wyniku, ingerowanie w trening dziecka, czy zbyt duża chęć ochrony go przed wysiłkiem bądź porażką, to tylko kilka z wielu zachowań rodzicielskich, jakie możemy zaobserwować podczas treningów. Oczywiście wszystko to robione jest z matczynej i ojcowskiej miłości, warto jednak czasami zastanowić się, co tak naprawdę ma większe korzyści dla naszego dziecka. Stąd też przygotowaliśmy kilka skutecznych porad dla mamy i taty jak dbać, ale i nie przeszkadzać w sportowym rozwoju swojej pociechy. 

Niespełnione ambicje 

Bardzo popularny przypadek, gdzie rodzic uprawiający w swojej młodości daną dyscyplinę chciałby, aby jego dziecko podążyło jego śladami a najlepiejgdyby osiągnęło lepsze wyniki. Dzieje się tak szczególnie, gdy rodzic nie do końca spełnił się jako sportowiec i ma nadzieje, że potomstwo osiągnie jego niezdobyte marzenia. Takowy rodzic od najmłodszych lat próbuje zarazić dziecko do sportu i nakłonić do regularnych treningów. Naturalnie nie ma w tym nic złego, ruch oraz zdrowa dieta są bardzo ważne w rozwoju młodego człowieka. Należy jednak pamiętać przede wszystkim o szczęściu dziecka i jego chęci do wykonywania danej dyscypliny, co może przerodzić się w pasję. Nadgorliwość i zbyt mocne naciskanie na dziecko może go tylko zrazić do treningu i zaniechania aktywności. Motywujmy więc ale nie zmuszajmy. 

 

Mama/Tata trener 

To także znany nam obraz, chociażby z wielu filmów komediowych, gdzie nadgorliwy rodzic emocjonalnie przeżywa występ swojego dziecka i z boku próbuje podpowiadać, według niego oczywiście, najlepsze rozwiązania. Nie jest to jednak tylko wymysł hollywoodzkich reżyserów, sytuacja ta często zdarza się, zwłaszcza podczas turniejów i meczach o ważną stawkę. Podpowiedzi, motywacja, ale i bieżące uwagi co do postawy naszej latorośli doprowadzają do tego, że zawodnik jest rozdarty pomiędzy słuchaniem rodzica a trenera. Takie zachowanie może podważać autorytet szkoleniowca co w dużej mierze przeszkadza w prowadzeniu całej drużyny i utrzymaniu porządku w grupie. 

 

Hartowanie charakteru 

Uprawianie sportu na pewno ma znaczący wpływ na rozwój naszego ciała i ogólnorozumianego zdrowia, jednak tym, co zmienia się najbardziej a jest niezauważalne gołym okiem to w szczególności charakter.  Będąc częścią zespołu dziecko uczy się odpowiedzialności, współpracy i komunikacji. Zdrowa rywalizacja z rówieśnikami daje mu motywację do dalszego rozwoju i pomaga uświadomić sobie swoje wady jak i zalety. Podczas treningu ciągle może poprawiać się i uczyć systematyczności. Ważna jest także wytrwałość, zaangażowanie i poświęcenie dla osiągnięcia założonych rezultatów. Często, zwłaszcza ówczesny rodzic stara się zbyt pochopnie chronić swoje dziecko przed wieloma czynnikami, które teoretycznie mają mu zagrażać. Kilka kropel deszczu to powód do odpuszczenia treningu i pozostania w domu, nie mówiąc już o spadku temperatury. A tak naprawdę wystarczy nam czapka i kurtka przeciwdeszczowa, żeby móc spokojnie cieszyć się pasją i spędzać chwilę wśród kolegów. Piłka nożna to sport kontaktowy,  walcząc z pełnym zaangażowaniem może przytrafić nam się pewien uraz. Rodzice także i ten argument wykorzystują na swoją stronę, żeby nakłonić młodego adepta do zaprzestania treningu. 

 

 


Inne proponowane newsy


Wróć do strony głównej

Projekt i wykonanie: cogitech group