Rewolucja koszulek z cyklu #BliżejTwojejPasji

12-08-2020, 10:07 Ciekawostki

Chyba każdy miłośnik piłki nożnej kupuje koszulki swojego ulubionego klubu lub danej reprezentacji. Nie wszyscy jednak wiedzą, jak zmieniały się stroje na przestrzeni lat? Czy kiedykolwiek koszulki miały zapinane na guzik kołnierzyki?  Czy od zawsze na trykocie widniał numer i nazwisko zawodnika? O tym dowiesz się w dzisiejszym artykule z cyklu #BliżejTwojejPasji.

Cofnijmy się do XIX wieku

Jeżeli przypatrzymy się strojowi z XIX wieku możemy dać się zaskoczyć. Dlaczego? Stroje piłkarskie w żaden sposób nie przypominały kompletów piłkarskich używanych obecnie. Piłkarze grali w zapinanych na guziki bawełnianych koszulach z długim rękawem, ściągaczami i kołnierzykiem. Spodnie z bufiastymi nogawkami sięgały kolan lub zdarzało się, że były one do kostek! Dolną część stroju podtrzymywał pasek. Łatwo się domyślić, że ten strój nie był wygodny dla zawodników. Przede wszystkim ogromnym problemem była waga kompletu, który musieli dźwigać zawodnicy podczas meczu. Dlatego zaczęto wprowadzać zmiany. Na początku XX wieku zrezygnowano z obecności guzików i zwężono nogawki. Co ciekawe w tym czasie nadeszła moda na noszenie czapek przez piłkarzy podczas rozgrywanych spotkań. Jednak ten trend nie trwał długo. Okazało się, że jest to niepraktyczne ( czapki szybko się brudziły i spadały po każdym upadku). W połowie XX wieku zamiast paska w spodniach pojawiła się gumka, a wreszcie na koszulkach zagościły numery zawodników. Zrezygnowano z kołnierzyków na rzecz wcięcia pod szyją. Logotypy zagościły na koszulkach w latach 80.

Kolejne zmiany

Mamy już przybliżony obraz XIX stroju piłkarskiego – zapinane koszule, kołnierzyk i bufiaste spodnie. Jednak istotne jest to, że komplet wykonany był z bawełny, co jeszcze bardziej utrudniało grę. W upalne dni koszulka stawała się zmorą dla gracza. Dlatego nie wystarczyło zmienić krój, ale należało zrezygnować z bawełny. Przełomowym krokiem było zastosowanie tworzyw sztucznych do produkcji trykotów piłkarskich. Pierwszą firmą, która podjęła się takich zmian był niemiecki Adidas. Obecne koszulki wykonane są z nylonu i poliestru. Dzięki temu strój jest lekki, wygodny, a ciało sportowca oddycha podczas ekstremalnego wysiłku.

Dziesiątka na plecach

Zadziwiające jest to, że dopiero w 1939 roku IFAB przedstawiła pomysł numerowania koszulek poszczególnych zawodników. Mimo że od tej daty minęło wiele lat, to jedno pozostało niezmienne - bramkarza wciąż kojarzy się z „jedynką” na plecach. Przez długie lata na koszulkach piłkarskich widniał sam numer gracza. Dopiero po 54 latach , czyli w 1993 roku podczas finału Premier League pojawiły się nazwiska na trykocie. W Ameryce tę regułę przyjęto później, bo w roku 1994 podczas Finałów Mistrzostw Świata w USA.

Sportowy biznes

Numerowanie i personalizowanie koszulek  miało duży wpływ na wzrostu sprzedaży koszulek. Pionierami masowego sprzedawania klubowych t-shirtów byli Brytyjczycy. Przewidywali, że ten biznes przyniesie im wiele zysku i mieli całkowitą rację. Dlatego zaczęto brać z nich przykład. Kibic nareszcie mógł  identyfikować się z piłkarzem i nosić dumnie koszulkę swojego idola. Dzisiaj wszystkie zespoły mają sponsorów, a na ich strojach można zauważyć ich nazwy marki lub logo. Istotnym faktem jest to, że niektóre firmy, niezależnie od tego, jakimi są dużymi i rozpoznawalnymi sponsorami, nie mogą być reklamowane na koszulkach. Dotyczy to głównie tych z branży tytoniowej.


Inne proponowane newsy


Wróć do strony głównej

Projekt i wykonanie: cogitech group