Koszulka - symbol, ale czy coś jeszcze?

11-03-2019, 16:05

Koszulka piłkarska jest symbolem. Nie tylko dla kibica danej drużyny, ale również dla piłkarza, który od dziecka marzył, aby wystąpić w danym klubie. Barwy i herb nadają jej emocjonalnego, a nawet magicznego znaczenia. Zawodników, którzy grali w trykotach, tylko i wyłącznie jednego klubu jest wielu. Ale tych, co uwielbiają przechowywać swoje oraz te należące do boiskowych rywali koszulki jest jeszcze więcej. Dlaczego to robią?

Dla wychowanków założenie koszulki pierwszego zespołu wiąże się z silnymi emocjami. W swoim pierwszym meczu, grając w ukochanej koszulce piłkarskiej często są poddenerwowani i podekscytowani jednocześnie. Towarzyszy im również stres.

Kup najnowszy zestaw meczowy Akademii.

Nie każdy jednak potrafi i chce grać w jednym klubie przez większość albo nawet przez całą swoja karierę. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy to młodzi zawodnicy kuszeni są ogromnymi pieniędzmi przez bogate kluby. Piłkarzy, którzy są zżyci z jednymi barwami, herbem i koszulką piłkarską jest naprawdę niewielu. Dlatego wydaje nam się, że warto wspomnieć o tych, dla których koszulka piłkarska swojej drużyny miała spore znaczenie.

Przykłady

Paolo Maldini, to włoski piłkarz, który przez całą swoją karierę związany był z AC Milan. Legendarny środkowy obrońca występował w czerwono-czarnej koszulce piłkarskiej mediolańskiego klubu przez 24 lata. W tym czasie wystąpił w 902 spotkaniach. Ciekawostka: Gdy do meczów klubowych doliczymy także te reprezentacyjne, to okaże się, że Maldini w seniorskiej karierze zagrał w 1018 spotkaniach !

Steven Gerrard, to kolejny przykład lojalnego zawodnika. Anglik jest wychowankiem Liverpoolu, którego barw bronił w 710 meczach. W koszulce piłkarskiej „The Reds” zadebiutował w 1998 roku i występował w niej, aż do czerwca 2015 roku, a od 2003 roku nosił opaskę kapitana zespołu. Koniec kariery spędził w Los Angeles, gdzie grał dla LA Galaxy.

Co ciekawe, obaj panowie spotkali się m.in. w pamiętnym finale Ligi Mistrzów w 2005 roku w Stambule. Był to jeden z najpiękniejszych wieczorów w historii tych rozgrywek. Obaj również strzeli w tamtym meczu bramkę.

Piłkarskie tradycje

Gdy ktoś Was pyta o piłkarską tradycję, to co mu odpowiadacie? Nam pierwsze, co przychodzi na myśl to wymiana koszulek. Według FIFA do pierwszej tego typu wymiany doszło w 1931 roku. Reprezentacja Anglii mierzyła się z Francją. „Ojcowie futbolu” byli faworytami tamtego spotkania, ale to „Trójkolorowi” po ostatnim gwizdku sędziego mogli cieszyć się z wygranej (wygrali 5:2).

Później piłkarze raz się wymieniali, a raz nie. Dopiero po mistrzostwach świata w Meksyku (1970) to się zmieniło. Zawodnicy chętniej i częściej oddawali t-shirt rywalowi. Dlaczego piłkarze w ogóle wymieniają się koszulką ze swoim przeciwnikiem? Są dwa powody. Po pierwsze, uznaje się to za okazanie szacunku zawodnikowi przeciwko, któremu właśnie grałeś. Po drugie, jest to najzwyklejsza pamiątka. Ludzie zbierają magnesy, a oni koszulki.

Oczywiście po meczu zostają wspomnienia, ale warto mieć jakikolwiek dowód, że np. grało się przeciwko jakiemuś piłkarzowi, czy klubowi, prawda? Często zbierają je dla siebie albo też dla swoich  dzieci. A niektórzy z nich, jak na przykład Leo Messi, czy Steven Gerrard mają ich tak dużo, że otworzenie muzeum, to nie byłby dla nich żaden problem.


Inne proponowane newsy


Wróć do strony głównej

Projekt i wykonanie: cogitech group